• Nasza maleńka Sisi, filigranowa dziewczynka, już od soboty w nowym domu!



    Przybyła do nas przerażona ze schroniska, gdzie nie miała szans się odnaleźć. Kruszynka ze złamaną nóżką, która bez pomocy lekarza zrosła się źle i będzie już zawsze krótsza. W hoteliku Sisi zobaczyła, że świat jest piękny i pełen dobrych ludzi. Uwierzyła.


    Kontakt: Lipińska Elżbieta: tel. 503-069-502, e-mail elali@przytulpsa.pl

    Pojechała do wspaniałej Rodzinki w Warszawie. I chociaż adopcja to kolejny stres w jej życiu, to już wiemy, że szybko pokochała ten dom. Już nawet zaczyna się bawić.
    Oto zdjęcia z pierwszego dnia.

  • Skarb już pozbył się traumy i odnalazł się całkowicie w Kolorowym Domku.



    6 długich lat w schronisku, a teraz własny apartament z fotelem, zabawy, spacery kilka razy dziennie na łąki, bieganie z piłeczkami po ogrodzie i mnóstwo czułości.
    Nie martwimy się nieudaną adopcją – ona miała głęboki sens i spowodowała, że życie Skarba stało się piękne.


    Kontakt: Lipińska Elżbieta: tel. 503-069-502, e-mail elali@przytulpsa.pl

    Na początku poznawaliśmy się i było dużo wątpliwości i pytań.
    Teraz jesteśmy szczęśliwi, że się udało i kolejne psie istnienie otrzymało lepszy los – na razie nie własny dom, ale wspaniałe życie.
    A może jeszcze zdarzy się dom ?

  • Nasza śliczna Lili z Góry Kalwarii jest szczęśliwa i zdrowa.



    Trafiła do nas wynędzniała, chora i z guzami. Wymagała leczenia i kilku operacji. Pani Agata dała jej cudowny dom, który pozwolił na szybszy powrót do zdrowia. Dziękujemy Pani Agacie i pozdrawiamy gorąco ! Dziękujemy Darczyńcom, dzięki którym Lili mogła przejść kosztowne leczenie.


    Kontakt: Lipińska Elżbieta: tel. 503-069-502, e-mail elali@przytulpsa.pl

    Oto wieści:
    „Przesyłam zdjęcia Lili po fryzjerze i drugiej operacji :) Wszystko się pięknie zagoiło, płuca, gdzie mogły być przerzuty, są czyste, a Lili szaleje jak szczeniak, a nie ok. 8-letnia babcia :)”

  • Rudzia to bezdomna sunia z Nowego Miasta nad Pilicą. Urodziła małe.



    Wolontariuszki Ola i Marta zajęły się psią rodzinką. Dawały im jedzenie i doglądały na działkach, gdzie psiaki zamieszkały, ale nie mogły zabrać do siebie.
    I wydarzyła się tragedia.


    Kontakt: Lipińska Elżbieta: tel. 503-069-502, e-mail elali@przytulpsa.pl

    Pewnego dnia jeden szczeniaczek został wykradziony przez dzieci. Czterotygodniowy maluch. Ola i Marta rozpoczęły poszukiwania i w wyniku tej akcji, w małym miasteczku, gdzie się wszyscy znają, szczeniak został zwrócony tam skąd go zabrano.
    Nie był to jednak happy end. Maluch wrócił w strasznym stanie. Nie jadł, nie pił, trząsł się i chował. Jego ogonek, podwinięty pod malutkie ciałko, wydawał się złamany.
    Na prośbę wolontariuszek, malucha przyjęliśmy do kliniki pod opiekę Fundacji.
    Mieliśmy nadzieję, że uda się go uratować.
    Nie udało się.
    Z uwagi na zapalenie otrzewnej, perforację pęcherza moczowego i ogólne zakażenie całego organizmu, które dawało mu niewyobrażalne cierpienie zdecydowano się na eutanazję.
    Na zdjęciach Rudzia, mama szczeniaków i zamęczony maluch.

    Pozostałe szczeniaki mają już domy.
    Ich dzielna mama, Rudzia, prosi Was o dom i wsparcie. Nie jest bezpieczna.

  • Piękna Diana z lasu ciągle rodziła i żyła w okropnych warunkach. Teraz, zdrowa, czeka na dom.



    Grupa wolontariuszy postanowiła zająć się psami pana Jana. Żyły w okropnych warunkach, tak jak on i wciąż się rozmnażały. Na ich prośbę przyjęliśmy Dianę do kliniki, gdzie ją wysterylizowano i wyleczono. Ta piękna sunia nie wróciła do lasu, mieszka w hoteliku i czeka na dom.


    Kontakt: Lipińska Elżbieta: tel. 503-069-502, e-mail elali@przytulpsa.pl

    Oto apel wolontariuszy ratujących Dianę i pozostałe psy pana Jana:

    Prosimy o pomoc w spłaceniu długu za opiekę nad odebranymi psami bezdomnego pana!
    W pobliskiej gminie mieszka bezdomny człowiek. Bardzo psy kocha i zbiera je, jeśli dzieje im się jakaś krzywda.
    Niestety sam żyje w skandalicznych warunkach, a przy ilości 9 psów nie miał możliwości się nimi stosownie zająć- psy nie miały jedzenia,
    były nieszczepione i niewysterylizowane, żyły pod gołym niebem.
    Grupa wolontariuszy już od jakiegoś czasu pomaga zarówno temu człowiekowi, jak i psom, ale nasze zasoby finansowe się wyczerpały.
    Postawiliśmy panu kontener budowlany, postawiliśmy psom budy, odebraliśmy 3 psy, ale ich utrzymanie,hotel, leczenie i zabiegi sterylizacji przerosły nas finansowo.
    Mamy do spłacenia ogromny dług za sterylizację jednej suczki- Diany oraz wyleczenie drugiego, pogryzionego psa-Iwo. Oba psiaki szukają także domów.
    Bardzo prosimy o pomoc i wpłaty na konto fundacji z dopiskiem Diana. Będziemy bardzo wdzięczni za każdą, nawet najdrobniejszą kwotę.
    Szukamy także pilnie domu dla Dianki, Iwo jest jeszcze w trakcie leczenia.
    Dianka jest uroczą, delikatną sunią średniej wielkości. Ma ok.2-3 lat. Większość swojego życia spędziła u bezdomnego pana w skandalicznych warunkach, uwiązana na króciutkim łańcuchu- bez budy, jedzenia, wody, miłości. Co roku rodziła szczenięta i bardzo o nie dbała- cudowna psia mama.
    Dianka jest pieskiem bardzo wrażliwym i delikatnym, nieśmiałym w stosunku do obcych, bojącym się gwałtownych ruchów i krzyków, ale absolutnie pozbawionym agresji- pozwala zrobić ze sobą absolutnie wszystko. Świetnie dogaduje się z innymi psami i kotami.
    Szuka dobrego domu i mądrego człowieka, który nie tylko zadba o dobro fizyczne tego doświadczonego przez życie psa, ale także wykona wysiłek, żeby odbudować jej psychikę i nauczyć Dianę, że człowiek to też dobro i miłość.
    Diana jest zdrowa, odrobaczona, zaszczepiona i wysterylizowana. Tak bardzo prosi o swojego człowieka i swój kącik na tej ziemi!

  • Przychodzą do nas po przejściach, często chore i bardzo skrzywdzone.



    W klinikach leczymy ich rany fizyczne, w hotelikach te, czasami większe, psychiczne.
    Pod wspaniałą opieką odzyskują wiarę w człowieka i wtedy mogą iść do domów. Trwa to różnie, czasami nawet wiele miesięcy.


    Kontakt: Lipińska Elżbieta: tel. 503-069-502, e-mail elali@przytulpsa.pl

    Sonia, biszkoptowa piękność, którą przyjęliśmy w lutym br., sztywniała na widok człowieka. Ta piękna suka, dziś, po blisko pół roku całkowicie się otworzyła i wciąż robi postępy. Prosi o pieszczoty, cieszy się na widok człowieka i jest wspaniałym, zdyscyplinowanym psem.
    Bezik szybko przeszedł metamorfozę ze strachulca w przytulaka i słodkiego urwisa. Aż dziwne, że ten młody kawaler wciąż nie ma domu.
    Pixi i Dixi to dwa miniaturowe dzikuski, ale ich socjalizacja przebiega szybciej niż myśleliśmy. Maleńka Pixi chodzi na spacery bez smyczy, a jej przerażony synek Dixi, jeszcze szczeniak, już pokochał Ewę, spacery, do innych też powoli się przekonuje.
    Sisi zrobiła się z zamkniętej, przerażonej istotki, wesołą czpiotką i przepada za zabawami i gonitwami.
    Kulka zapomniała o swojej „mydelniczce” której nie chciała za nic opuścić i cieszy się drugą młodością. Jak szczeniak.
    Omen, Pilot, Ginger i Tropiś bardzo szybko się zadomowiły. Wystarczyło im kilka dni.

    Dziś mija tydzień od dnia przybycia Skarba, który przeżył ogromną traumę gdy zabrany ze schroniska do prawdziwego domu musiał się znowu przeprowadzić – tym razem do hotelu.
    Mam jednak dobrą wiadomość. Skarb już wchodzi sam do klatki, coraz rzadziej szczeka w nocy, a na widok Ewy kręci ogonem. Jest bardzo grzeczny na spacerach i wybiegu. Wykonuje komendy. Jesteśmy szczęśliwe, że zapomina o tym co było i… 6 długich latach w schroniskowej klatce. Ma to szczęście, że ostatnie lata będą lepsze, a nieudana adopcja spełniła swoje zadanie – tak miało być.
    Kochamy Skarba, kochamy wszystkie psiaki i chcielibyśmy aby nasza komfortowa poczekalnia przyniosła im wspaniałe domki i szczęście.
    Prosimy Was o wsparcie i pomoc w znalezieniu kochających właścicieli dla naszych podopiecznych.

  • Skarb wciąż nie może zaakceptować tego co się stało…



    Skarb przeżył kilka szczęśliwych dni u boku najukochańszej Pani, w jej domu. Tej Pani, która przez 6 lat przychodziła do niego tydzień w tydzień do schroniska i dawała mu to, czego potrzebował najbardziej. Czułości, spaceru i poczucia, że ma swojego kochanego człowieka.


    Kontakt: Lipińska Elżbieta: tel. 503-069-502, e-mail elali@przytulpsa.pl

    Gdy Skarb pojechał do prawdziwego domu, jego szczęście nie znało granic. Był grzeczny. Starał się.
    Jednak psia logika jest inna niż ludzka. One nie potrafią grać, udawać, nie potrafią kierować się rozsądkiem. Żyją chwilą i postępują tak jak im psi instynkt w danej chwili podpowiada. A podpowiada czasami źle.
    Skarb ugryzł i musiał opuścić dom, który pokochał.
    Prawdziwy, ciepły Dom, po 6 latach więzienia i beznadziei…
    Zabraliśmy go do hoteliku.
    Nie jest dobrze. Nie chce zaakceptować swojej klatki, nie chce pogodzić się ze stratą chwilowego szczęścia, jest niespokojny.
    Są problemy. Trzeba używać podstępów aby po spacerze wprowadzić go do domku. W nocy szczeka i budzi wszystkich, nie akceptuje innych psów. Jest duży i budzi obawy tych, którzy boją się psów.
    Wiadomo, że to wszystko minie i ułoży się, ale trzeba czasu. Czy wystarczy determinacji, wyrozumiałości i cierpliwości?
    Ja go pokochałam całym sercem. Zrobię wszystko aby dać mu godne dożycie.
    Skarb ma 10 lat. To duży pies, a one żyją krótko.
    Proszę Was o pomoc i pomysły jak uratować Skarba, aby już nigdy nie wrócił do schroniska.

  • Czaruś i Bartuś to dwa staruszki ze schroniska. Zabraliśmy je aby dać im godne dożycie.



    Starość się Panu Bogu nie udała, ale może być lepsza lub gorsza. Dla starych psów życie w schronisku to prawdziwy dramat. Powolne umieranie w bólu i samotności.
    Bartuś i Czaruś dzięki Wolontariuszkom nie umrą w schronisku. Ich życie w hoteliku pod opieką Izy jest piękne. Otrzymują miłość, czułości, leczenie, bezpieczeństwo.


    Kontakt: Lipińska Elżbieta: tel. 503-069-502, e-mail elali@przytulpsa.pl

    Starzy ludzie zasługują na szacunek, dotyczy to również naszych Mniejszych Braci w podeszłym wieku.
    My kochamy stare psy i staramy się im dać jak najwięcej szczęśliwych dni. Nie pozwolimy im cierpieć.
    Chcielibyśmy uratować wszystkie. Stoją w kolejce, ale czy się doczekają ?
    Pomóżcie – one proszą o wsparcie.

  • Piluś już po kastracji. To przekochany, bezproblemowy psiak.



    Jego obrażenia po wypadku okazały się niegroźne. USG i RTG wykazały, że został po prostu mocno poturbowany i szybko doszedł do zdrowia.
    Obecnie został wykastrowany i jest gotowy do adopcji.


    Kontakt: Lipińska Elżbieta: tel. 503-069-502, e-mail elali@przytulpsa.pl

    Nasz nowy podopieczny Skarb nie jest bezproblemowy.
    Dwa dni po adopcji ze schroniska, w wyniku błędu jednego członka rodziny, ugryzł… Miał wrócić do schroniska, ale postanowiliśmy dać mu szansę.
    Zobaczymy czy się uda. To starszy pies, ma 9 lat, większość życia spędził w schronisku. Potrzebuje czasu aby przystosować się do nowego życia. Jego wolontariuszka nazwała go Skarb, ale nie może przyjąć do swojego domu.

  • Brendę zawieźliśmy wczoraj do domu, a przybył do nas Jelly.



    Tak to jest w naszej misji. Jedne odchodzą i żegnamy je z łezką w oku, inne przychodzą, otaczamy je najlepszą opieką i szykujemy je do adopcji.
    Najbardziej przykre jest, gdy znajdujemy dobry dom, a adopcja kończy się porażką…


    Kontakt: Lipińska Elżbieta: tel. 503-069-502, e-mail elali@przytulpsa.pl

    Porażką okazała się adopcja Ginger, suni bez wad.
    Przygarnięta do domu z ogrodem przez rodziców wolontariuszki, która się w niej zakochała i… Wydawało się, że dom marzeń. Nie był takim. Z powodu nieszczelnego ogrodzenia sunia wychodziła z ogrodu i było to powodem oddania po 2 dniach, ze łzami w oczach.

    A oto zdjęcia szczęściary Brendy, która to szczęście doceni dopiero „za chwilę” gdy się zadomowi.

    Popatrzcie na Jellego, przerażonego psiaka ze schroniska, o którym wolontariuszka napisała:
    „To taka bieda jakich malo…
    Jego zycie to jeden wielki koszmar i dramat..
    Tak mlody, jeszcze dzieciak a tak skrzywdzony…”

  • Strona 1 z 3312345...102030...Ostatnia »

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress