Nasza Sonia – jest z nami od 2014 roku.
To było 12 lat temu…
Sonia jako kilkumiesięczny szczeniak trafiła do schroniska – prosto z bezdomności. Była śliczna, absolutnie łagodna, ale bardzo nieufna.
Pomimo tego, że była dzikusem, opiekun w schronisku wydał ją do adopcji. Niestety do bardzo niedoświadczonej Pani.
Adopcja skończyła się ucieczką… do pobliskiego lasu i pól.
Pani poprosiła nas o pomoc. Wiele dni próbowaliśmy Sonię złapać. Zwabić do klatki. Uratować. Wszystko na nic.
Krążyła po okolicy, jednak trzymała dystans.
Gdy już straciliśmy nadzieję zadzwonił telefon. To była odpowiedź na nasze ogłoszenia.
Okazało się, że Sonia była szczenna i gdy zbliżył się czas porodu „wyprosiła” psa z jego budy i tam powiła małe.
Przyjechaliśmy natychmiast. Zesztywniała ze strachu Sonia nie odstępowała potomstwa. Dała się wyciągnąć z budy i razem z 11 szczeniaczkami pojechała do hoteliku.
Maluchy były cudne i szybko znalazły domy, ale ich mama jest z nami do dziś. Powoli Sonia socjalizowała się jednak nie znalazła swojego człowieka. Jedną z przeszkód była jej zła reakcja na koty. Zgłaszały się osoby, ale zawsze coś stawało na drodze do adopcji.
Daliśmy Soni wszystko co mogliśmy. Dobre jedzonko. Ciepłe miejsce w hoteliku. Wygodne posłanie. Spacery do lasu. Naszą miłość.
Sonia ma już 13 lat. Ostatnio zaczęła chorować.
Pewnego dnia wydawało się, że trzeba będzie się pożegnać z sunią – zapalenie trzustki i otrzewnej źle rokowało.
Jednak terapia przyniosła poprawę i Sonia znowu cieszy się życiem, a my cieszymy się, że jeszcze jest z nami.
Sonia po leczeniu, znowu w hoteliku. Dzielnie walczy i kocha życie.
- Znowu spacerujemy z Sonią
A tak było :
- Sonia z maluchami
- Zawsze kochała spacery
- Piękna i łagodna
- Nasza Sonia
Ta treść jest dostępna w następujących językach:
polski








