| Było to 22 października 2007 r. Mały piesek biegł pomiędzy samochodami ulicą Puławską. Przerażony, zagubiony, u kresu sił przebierał swoimi krótkimi nóżkami i wciąż miał nadzieję, że dogoni tych... którzy go tu wyrzucili... Za chwilę mogło się stać to najgorsze..
W tym wszystkim miał jednak szczęście. Jechali tą drogą wolontariusze z Palucha i nie pozostawili go bez pomocy. Zabrany do samochodu Potek przytulił się mocno do swojego wybawcy i od razu zaufał. Pojechał do schroniska. Tu okazało się, że bardzo słabo widzi.
Według diagnozy lekarzy jest możliwa operacja, która mu poprawi wzrok.
Przebywa obecnie w kontenerku obok biura adopcji schroniska. Raz na tydzień odwiedzają go jego wolontariusze, którzy kochają go bardzo ale są bezsilni i bezradni. Nie mogą go zabrać do domu...
To niezwykle miły, spokojny i słodki psiak.
Wspaniały, czuły, bezpieczny dom dla niego jest największym naszym marzeniem. | Polecany: do mieszkania w bloku
|